szukaj:
strona główna | e-kartki | encyklopedia cytatów | encyklopedia wierszy | RSS

[ 0..9 |  (***) |  A |  B |  C |  Ć |  D |  E |  F |  G |  H |  I |  J |  K |  L |  Ł |  M |  N |  O |  P |  R |  S |  Ś |  T |  U |  V |  W |  X |  Z |  Ź |  Ż ]

Ballada ślubna II - Konstanty Ildefons Gałczyński
Ballada ślubna II

Skuła nam nogi ciemna siła
w płynie tłoczonym z maku,
lecz całe szczęście, że świeciła
twa klamra ze szmaragdu;

kłułem policzki, biłem pięścią
w rozmarzających dymach:
bo sen od maku szedł krawędzią -
ciemnoniebieski ślimak;

Karakuliambro, olbrzym słodki
ze starych bohomazów,
to był łeb śpiący twojej ciotki,
Wielkiej Xiężnej Kaukazu;

stał świecznik z pięciu Murzynami
przy śpiącej w oknie, blisko -
ślimak obwąchał ją różkami,
a potem zniknął nisko;

i ty zniknąłeś nagle. - Gdzieś ty?
Lecz głos mi w piersiach zamarł...
- Ach, tutaj jestem, tu, gdzie świeci
ta ze szmaragdu klamra;

chciałem zapalić kandelabry,
nie dałaś, smagła panno,
i przez korytarz jak przez Afrykę
szliśmy jeszcze nie znaną;

do stajni trzeba było dobiec:
zdawało się daleko...
Na wiązce słomy spał Joe, chłopiec
Dickensa, wuja twego;

owczarz z obliczem spał wesołem,
a księżyc stał za węgłem,
więc sam karetę wyciągnąłem
i koni sześć zaprzęgłem;

podczas odjazdu żadnych osób,
pudeł gniotących w piętę,
bo Biblia tylko, rurki do włosów
Wielkiej Xiężnej świśnięte;

ach, jak się śmiałaś, niegodziwa,
kiedym zacinał konie,
że ciotka na Murzynów kiwa,
by szli do łóżka do niej!

Na przełaj! przez truskawki, miła,
dojedzie się do traktu -
gadały koła i świeciła
twa klamra ze szmaragdu.

1934
Dodane przez: HdwaO
Bookmark and Share
Zobacz inne wiersze lub cytaty tego autora.

© 2004-2010 Kontakt. Wszelkie prawa zastrzeżone Regulamin Zgłoś problem/błąd Poleć nas RSS